Guzik ! Miałam zacząć i miało być pięknie... Zainstalowałam Rappelz na laptopie, wszystko pięknie działało, a po zalogowaniu się na konto przeżyłam szok. Fakt, faktem nie miałam się co użalać (może nawet lepiej) no bo zbyt wielu rzeczy nie miałam tylko parę "śmieci" z Item Shopu (jakiegoś eventu) na sprzedaż. Szok dlatego bo na mojego starego kompa dostał się Keylogger. Jeśli nie wiecie co to to objaśnię, że to coś w rodzaju wirusa, który po wejściu "znika" wszystkie itemy łącznie z tymi typowo bez wartościowymi ( poty itp.)... Jednak tak bardzo chciałam zagrać... Całe szczęście na polskim Rappelz występują lojalni gracze na których pomoc mogłam liczyć. Tak więc postarałam się powtórzyć akcję dynamikę i z kilku podarunków (Kilka słabych petów) stworzyłam coś bardziej przydatnego. Oto mój pierwszy Screen Shot po powrocie do gry.
Oto ja i podarunki, które miały mi ułatwić powrót do gry.
A to już jakiś tydzień po powrocie do gry i tutaj event Hallowen'owy .
I tak właśnie odrodził się ciąg dalszy mojej przygody z Rappelz. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz